O2SKIN tlenowy liftingujący krem na dzień

O2SKIN tlenowy liftingujący krem na dzień



Witam.

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam bliżej markę o2skin i ich innowacyjny produkt  czyli tlenowy liftingujący krem na dzień stworzony na bazie tlenu,który wielokrotnie wzmacnia skuteczność składników aktywnych.Firma opracowała skuteczną metodę wprowadzenia tlenu do substancji o różnych gęstościach i stężeniach.Dzięki temu produkt dociera do głębokich warstw skóry,aktywując metabolizm komórek i w momencie zastosowania kosmetyku  na skórze,ten nie utlenia się tylko przenika do skóry i przenosi to co znajduje się w strukturze kosmetyku jak:kalogen,witaminy,kwasy itp.w zależności co dany krem w sobie zawiera.
Obietnice marki o2skin  są dość zachęcające do wypróbowania ich produktów,ale czy te innowacyjne działanie kremu rzeczywiście jest bestsellerem?




To co najbardziej mi się spodobało to fakt,że firma w swoich obietnicach nie ma kilometrowej listy a krótki i konkretny opis działania.
Krem ma po prostu:
*intensywnie i głęboko nawilżyć skórę na poziomie komórkowym
*wygładzić zmarszczki mimiczne w obrębie oczu i ust
*poprawić jędrność i elastyczność skóy
*nadać skórze zdrowy wygląd i jedwabistą gładkość
I te cztery punkty są przynajmniej realne bo jak czasami czytam obietnice innych marek to aż ręce opadają ,nie dziwota ,że pózniej człowiek jest rozczarowany danym kosmetykiem.


Co do samego produktu:
Krem zapakowany jest w kartonowe pudełko z bardzo ładną i skromną szatą graficzną.Sam produkt znajduje się w solidnym szklanym słoiczku z piękną lustrzaną nakrętką.Konsystencja kremu jest bardzo lekka o białej barwie i lekko wyczuwalnym zapachu.Bardzo szybko się wchłania i idealnie nadaje się pod makijaż.Moja skóra bardzo polubiła się z tym kremem i pomimo lekkiej konsystencji skóra została intensywnie nawilżona,odżywiona i lekko napięta.Produkt mnie nie podrażnił i nie spowodował uczucia nieprzyjemnego napięcia skóry.Oczywiście zmarszczek nie zlikwidowało,ale nie o to tu chodzi.Krem poradził sobie z potrzebami mojej skóry i to było dla mnie najważniejsze.Jestem pozytywnie zaskoczona działaniem kremu i z wielką ochotą wypróbuje inne produkty z tej serii.


Składniki aktywne kremu:

*masło Shea
*Olej z nasion słonecznika
*Extrakt z owoców Noni
*Olej ze słodkich migdałow
*Kolagen
*Elastyna
*Prowitamina B5



Styczniowe pudełko ShinyBox "WINTER WONDERLAND" 2018

Styczniowe pudełko ShinyBox "WINTER WONDERLAND" 2018

Styczniowe pudełko ShinyBox wonderland 2018

Witam!!

Kochani zapraszam Was na kolejną odsłonę zawartości pudełka ShinyBox o nazwie WINTER WONDERLAND.

W tym miesiącu zawartość ma być Krainą Piękna,a kosmetyki mają nam podarować wszystko to,czego każda z nas potrzebuję w mroźne dni.W takim razie zobaczmy,czy rzeczywiście jest to czego pragnę :)


-417 regenerująca maska do włosów 100 zł/200 ml

W tym przypadku kosmetyk otrzymały klientki,których styczniowy zestaw ShinyBox był przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu.Tutaj dostępne były dwie wersje kosmetyku,ja trafiłam na regenerującą błotną maskę do włosów suchych ,farbowanych i zniszczonych.Poza tą maską można było dostać kosmetyk do ciała z błotem z Morza Martwego.Ciesze się z tej maski,ale jednocześnie zaciekawił mnie ten drugi produkt,którego z chęcią bym przygarnęła.


Naobay krem pod oczy 105 zł/20 ml

Z tą marką miałam już wcześniej do czynienia i niestety nie byłam zadowolona.Mam nadzieję,że teraz będzie inaczej tym bardziej,że kosmetyk został okrzyknięty HITEM!
Krem ponoć ma specjalną formułę z aktywnymi składnikami odbudowującymi i wysokim stężeniem ekstraktu z fiołka,który ma mieć właściwości przeciwutleniające i stymulujące mikrokrążenie w skórze.Krem mnie zaciekawił,ale musi grzecznie poczekać w kolejce.


Miyo błyszczyk do ust 11.99 zł/4 ml

Marki w ogóle nie kojarzę a błyszczyk ponoć ma pięknie nasycony kolor,który ma nadać ustom  niespotykany blask i zapewnić doskonały kolor.Nie byłabym sobą jakbym tego od razu nie sprawdziła.....i co? Jest okropny w konsystencji a mój kolor na ustach wygląda tandetnie.Oddałam go córce do zabawy.


Daisy Fun kule do kąpieli 15,60 zł/3 szt.

Kule pachną cudownie,ale pech chciał,że od niedawna mam prysznic i raczej ich nie wykorzystam.Zdecydowanie mojej przyjaciółce bardziej się przydadzą i dlatego powędrują właśnie tam.


Maroko Sklep pumeks hammam 6,52 zł/szt.

Markę znam bo już przewinęła się w ShinyBoxie,ale o tym produkcie nie słyszałam.Jest to naturalny pumeks wykonany z glinki czerwonej,jest bogaty w minerały takie jak:cynk,magnez,selen i żelazo.Jestem zaintrygowana tym produktem i już nie mogę się doczekać aż go wypróbuję.


Efektima Pharmacare chusteczki Mama Care 1,64 zł/2 szt.

Jeżeli ktoś używa różnego rodzaju środków do higieny intymnej to na pewno będzie zadowolony z tych chusteczek.Ogólnie owe chusteczki skierowane są dla kobiet w ciąży lub  młodych mam.Ja mamą jestem x 3 ale nie używam takich wynalazków.


So Chic! lakier do paznokci 7,99 zł/10 ml

I znowu lakier! Szczerze to mam już ich dosyć i nie mam co z nimi robić.Kolor jest ładny,ale ja robię hybrydy i już od jakiegoś czasu nie maluję paznokci tradycyjnymi lakierami.Powód jest taki,że zwykłe lakiery schodzą mi następnego dnia po pomalowaniu i strasznie mnie to denerwowało,dlatego zdecydowałam się na zakup lampy led i lakierów hybrydowych.


Formeds suplement diety F-VITC1000 -upominek

A tutaj znalazł się,ten o to wspaniały upominek w mikroskopijnym formacie.Mogliby bardziej się wysilić.
Jest to suplement diety zawierający witaminę C w postaci proszku i tyle,szkoda słów.


Poza upominkiem w pudełku jak zawsze jest mnóstwo ulotek i parę kuponów rabatowych.


Podsumowując zawartość to z siedmiu pełnowymiarowych kosmetyków jestem zadowolona z trzech.Spodziewałam się jakiegoś karnawałowego szału a tu jak na stypie.No cóż może luty będzie bardziej udany.
Koniecznie dajcie znać co Wy sądzicie o tym pudełku?

DermoFuture kuracja rewitalizująca z witaminą A

DermoFuture kuracja rewitalizująca z witaminą A

Kuracja z witaminą A


Witamina A występuje w postaci retinolu i pochodnych.Nie bez powodu okrzyknięta została "witaminą młodości".Jej działanie przeciwzmarszczkowe zostało udowodnione naukowo i niesie za sobą wiele dobra dla skóry.Między innymi wpływa na syntezę kalogenu i elastyny,a tym poprawia jędrność i elastyczność skóry.Ma działanie złuszczające co wpływa na walkę z przebarwieniami i odblokowaniem porów.Jednocześnie trzeba pamiętać o odpowiednim nawilżeniu skóry,ponieważ retinol ma działanie wysuszające.Ważną kwestią jest również fakt,że witamina A uwrażliwia skórę na promieniowanie UV i może spowodować przebarwienia,dlatego najlepiej jest używać serum na noc lub stosować krem z filtrem.



Od kilku lat regularnie stosuję kurację odmładzającą w postaci serum.Średnio jest to 2-3 razy w roku i w zależności od potrzeb mojej skóry.Do witaminy A podchodziłam z dystansem bo wiem,że potrafi porządnie namieszać,a ja mam wrażliwą skórę.Długo szukałam odpowiedniego produktu i zdecydowałam się na jedną z tańszych marek czyli DermoFuture bo nie byłam pewna czy retinol nie wywoła u mnie uczulenia ( a szkoda było by zmarnować droższy produkt).Moja skóra twarzy posiada dość widoczne zmarszczki więc kuracja z retinolem wydała mi się odpowiednia do sytuacji.Jako dorosła kobieta zdaję sobie sprawę z tego,że zmarszczek nie da się zlikwidować bo witamina A ma naukowo udowodnione właściwości przeciwzmarszczkowe a nie likwidujące,ale użycie serum na pewno przyniesie jakieś tam korzyści.


Efekty jakie zapewnia producent:

• poprawa struktury i spoistości naskórka
• wygładzenie skóry i redukcja zrogowaciałej warstwy naskórka
• cofanie objawów fotostarzenia skóry
• pogrubienie i odnowa skóry (dzięki zwiększeniu produkcji i zreperowaniu włókien kolagenu i elastyny)
• poprawa nawilżenia skóry (dzięki stymulacji produkcji kwasu hialuronowego)
• rozjaśnienie przebarwień posłonecznych, potrądzikowych i hormonalnych
• zwężenie porów skóry, które z wiekiem stają się bardziej widoczne
• zwiększenie jędrności i elastyczności skóry
• wygładzenie i zmniejszenie zmarszczek, w tym tzw. kurzych łapek wokół oczu oraz zmarszczek mimicznych
• poprawa konturu twarzy, unoszenie konturu twarzy


O produkcie słów kilka:

Serum zapakowane jest w zwyczajny kartonik,natomiast szata graficzna wygląda przeciętnie.Opakowanie jest szklane z pipetką i co ważne szkło jest ciemne co nie spowoduje przedostania się światła a jak wiadomo witamina A lubi się utleniać.
Konsystencja serum jest oleista o delikatnym i niedrażniącym zapachu.Wchłania się po dłuższej chwili pozostawiając lekko lepką warstwę.Jestem posiadaczką cery mieszanej i wrażliwej a serum na początku sprawdzało się idealnie.Niestety pózniej moja cera zareagowała buntem i na twarzy zaczęły pojawiać  się wypryski i nie wiem czy był to zbieg okoliczności czy rzeczywiście winowajcą było serum.Postanowiłam nie odstawiać tej kuracji i dobrnęłam do końca.Serum wystarczyło mi na około 3 miesiące stosowania dwa razy dziennie.
Co do samego działania to spodziewałam się lepszych efektów.Skóra rzeczywiście była nawilżona ale przebarwień potrądzikowych nie rozjaśniło,a na tym zależało mi najbardziej.Jako nastolatka miałam okropne problemy z trądzikiem a efekt tego jest taki,że mam trochę przebarwień na skórze.
Zmarszczki oczywiście pozostały na swoim miejscu i ani drgnęły za to dużym plusem jest fakt,że serum zmniejszyło widoczność porów.
Zdecydowanie moja skóra woli serum z witaminą C i nie jestem pewna czy po raz kolejny po nie sięgnę,jednak jestem ciekawa czy cena ma wpływ na działanie i czy jak zaopatrzę się w droższy produkt to czy efekty będą lepsze. Możliwe,że kiedyś się skuszę,ale jak na razie jestem w trakcie testowania serum hialuronowego o którym niedługo napiszę recenzję.

Czy polecam serum? Myślę,że tak zwłaszcza,że cena jest niska a wiadomo,że każda skóra jest inna i  lubi co innego.Może akurat u Ciebie się sprawdzi.



Z chęcią dowiem się o Waszych doświadczeniach z witaminą A.




Ulubieńcy roku 2017 czyli "jakie kosmetyki skradły moje serce"

Ulubieńcy roku 2017 czyli "jakie kosmetyki skradły moje serce"


Ulubieńcy roku 2017

Zdecydowanie w 2017 roku miałam więcej trafionych zakupów kosmetycznych niż bubli.Śmiało mogę powiedzieć,że jestem z tego dumna.Jednym z tego powodów jest fakt,że zaczęłam inaczej podchodzić do zakupów.Kiedyś byłam bardziej podatna na recenzje kosmetycznych YouTuberek i Bloggerek. Kupowałam mnóstwo niepotrzebnych rzeczy,które pózniej okazywały się nie najlepszym pomysłem.Teraz jest o wiele lepiej i tylko czasami zdarza mi się ulec pokusie.

PIELĘGNACJA
---------------------------------------

Bioderma - płyn micelarny 


Nad zakupem płynu micelarnego z Bioderma zastanawiałam się dość długo.Nie do końca byłam przekonana ale internet aż pękał w szwach od zachwytu nad nim.I co? Uległam pokusie jak tylko w Aptece zobaczyłam zniżkę 25% ..I to był zakup IDEALNY.Moja kapryśna cera bardzo polubiła się z tym produktem.Bardzo dobrze oczyszcza twarz i co dla mnie najważniejsze nie powoduje ściągnięcia skóry twarzy,co bardzo często mi się zdarza przy innych płynach.


KUESHI - balsam do ciała

Od ponad 10 lat moim ulubieńcem było regenerujące mleczko do ciała od Garnier.Nie myślałam,że jakikolwiek kosmetyk jest w stanie go zastąpić,ale jednak.To co balsam robi z moją skórą jest niesamowite.Nie spodziewałam się takich efektów,skóra jest świetnie nawilżona i wygładzona.Balsam ma kremową konsystencję i wystarczy niewielka ilość ,żeby wysmarować ciało.Zapach kojarzy mi się z dzieciństwem,może dlatego,że pachnie jak budyń:)



BIODERMA - krem pod oczy

Krem pod oczy jest moim codziennym rytuałem,czas i zmęczenie robią swoje.Od prawie dwóch lat nie przespałam ciągiem dłużej niż trzy-cztery godziny a to spowodowało,że moja skóra pod oczami nie zachwycała wyglądem.Przy gorszych dniach wyglądałam jak zombie a krem pomógł mi w większej ilości zniwelować te zmęczenie.Krem jest dość lekki,szybko się wchłania i świetnie nawilża.Idealnie nadaje się pod makijaż i jest wydajny.


BIOTANIQE - oczyszczająca woda micelarna


Ten płyn micelarny stoi na równi z płynem z Biodermy i obydwa są moimi ulubieńcami roku,z jedną różnicą-Biotaniqe jest zdecydowanie tańszy.
Świetnie radzi sobie z demakijażem i oczyszczaniem skóry z zanieczyszczeń,nie pozostawia tłustej warstwy i o dziwo nie pozostawia uczucia ściągniętej skóry.Ma bardzo przyjemny,świeży i kwiatowy zapach a po zastosowaniu skóra jest miła w dotyku i odświeżona.


MINCER - wzmacniające serum do dłoni i paznokci

Ten produkt trafił w moje ręce w odpowiednim momencie.W tym okresie borykałam się z przesuszoną skórą a moje paznokcie przechodziły jakąś gehennę.Dosłownie wierzchnia warstwa paznokcia schodziła mi płatami.Serum w duecie z odżywką o której mowa poniżej spowodowały,że cała koszmarna sytuacja powróciła do normalności.Dłonie były nawilżone i odżywione a paznokcie wreszcie zaczęły rosnąć jak należy.Taki niewinny kosmetyk,a tyle dobrego zrobił.



PAZNOKCIE
--------------------------------------

TRIND - odżywka do paznokci

Produkt znalazłam w jednym z pudełek z ShinyBox i na początku sceptycznie podeszłam do tej odżywki.Jeszcze nigdy żadna odżywka nie pomogła mi w odbudowaniu paznokci więc dlaczego tym razem miałby być inaczej.Jakie było moje zdziwienie jak po miesiącu zobaczyłam znaczną poprawę,tym bardziej,że była to miniatura produktu.Idealnie poradziła sobie z moim problemem i będę sięgała po odzywkę zawsze wtedy kiedy będę miała taką potrzebę.


SUN - lampa led

Wstyd się przyznać,ale przed zakupem lampy może ze dwa razy miałam na swoich paznokciach hybrydy.Niestety czas mi nie pozwalał na bieganie do kosmetyczki i dlatego zdecydowałam się na kupno własnej lampy.Oczywiście nie chciałam od razu szaleć i zamówiłam lampę na AliExpress i był to trafiony zakup w 100%.Jak na chińszczyznę sprawuje się rewelacyjnie,zwłaszcza że cena nie przekroczyła 40 zł.Teraz mogę mieć pomalowane paznokcie nie martwiąc się ,że po dniu lakier zejdzie mi di połowy.


KOLORÓWKA
----------------------------------

ECOCERA - puder ryżowy

Co do tego pudru miałam spore obawy,bałam się,że chamsko będzie bielił skórę,ale pomyliłam się.Jest to najlepszy produkt jaki kiedykolwiek miałam w swojej kosmetyczce.Puder w momencie zetknięcia ze skórą idealnie stapia się z kolorem cery,bardzo dobrze utrwala makijaż i co dziwne nie wysusza skóry.Zostaje ze mną na zawsze.


INGLOT - pomada do brwi nr.12

Jest to moja pierwsza pomada jaką kiedykolwiek kupiłam i od razu zakochałam się w niej po uszy :).
Bardzo długo szukałam idealnego produktu,który kolorystycznie pasowałby mi do koloru moich naturalnych brwi.Wcześniej używałam specjalnych cieni lub kredek,ale nigdy do końca nie byłam zadowolona.Mam dość spore ubytki,oczywiście spowodowane skubaniem ich za młodu na cienko (taka była moda) i efekty uboczne zostały do dziś.Pomadą mogę idealnie uzupełnić moje brewki i wreszcie wyglądać jak człowiek.


AA - podkład wypełniający zmarszczki 

W swojej toaletce mam zdecydowanie za dużo podkłądów,ale żaden oprócz tego nie zasługuję na ulubieńca roku.Może nie jest to ideał,ale jest najlepszym podkładem jaki do tej pory miałam.


ZOEVA - paleta cieni Rodeo Belle

Uwielbiam tę paletę a zwłaszcza odcień Western Diva.Używam jej jako palety uzupełniającej z innymi cieniami,ale z tej jestem zadowolona najbardziej.Pigmentacja jest rewelacyjna a i z blendowaniem ich też nie mam problemu.



GADŻETY
----------------------------------


Oral-B Genius 9000 - szczoteczka do zębów

Kiedyś nie znosiłam elektrycznych szczoteczek do zębów.Przy myciu miałam wrażenie jakbym siedziała u dentysty na fotelu i miała borowane zęby...auććć...No,ale muszę przyznać,że ta szczoteczka jest zupełnie inna. Pisałam recenzję,więc chętnych zapraszam TU


I tak prezentują się moje perełki 2017 roku.Koniecznie dajcie znać w komentarzach czy znacie któryś z tych produktów?


Nietrafiony zakup ROKU 2017 czyli kosmetyczne BUBLE!!

Nietrafiony zakup ROKU 2017 czyli kosmetyczne BUBLE!!


buble kosmetyczne 2017,nietrafiony zakup

Nie mogłam się powstrzymać i muszę podzielić się z Wami moimi najgorszymi kosmetycznymi zakupami roku.Na szczęście nie ma ich dużo i mogę powiedzieć,że rok był dość udany pod tym względem.Większość kosmetyków była trafiona w dziesiątkę.Oczywiście niebawem na blogu pojawi się również post dotyczący ulubieńców roku,a teraz przejdźmy do rzeczy.


Pierwszym kosmetykiem będzie produkt,o którym w internecie było głośniej niż o rozwodach gwiazd.Oczywiście mnie ten szał również nie ominął i muszę napisać,że długo czatowałam na ten HIT! Najjaśniejsze kolory podkładu wykupiły  się lepiej jak świeże bułeczki,ale po około dwóch miesiącach udało się! W moje ręce dostał się kultowy produkt firmy CATRICE czyli matujący podkład, i co? Porażka na całego.Już przy pierwszej aplikacji wiedziałam,że to będzie katastrofa,ale spokojnie-dałam szanse CATRICE i postanowiłam nakładać go na różne bazy i na różne sposoby i niestety nie zmieniłam zdania-BUBEL.Podkład powodował,że na twarzy miałam maskę,pory były niesamowicie podkreślone,wchodził w każdą zmarszczkę jaką mam na twarzy i ogólnie wyglądałam jak stara tapeciara. Podkład powędrował do mojej przyjaciółki.


Drugi produkt jest produktem do włosów i jest to kultowy spajający spray w olejku firmy Schwarzkopf. Dzięki formule włosy miały być odbudowane od środka,miały być miękkie i pełne blasku.No i co z tego wyszło? No nic! Struktura moich włosów nie zmieniła się nic a nic,a zużyłam całe opakowanie.Co do błysku i miękkości to go nie było,jedynie zapach zasługuję na mały plus.


Trzecim produktem jest balsam do golenia pod prysznic  BIELENDA. Ten wynalazek wpadł mi w ręce przypadkowo bo zachęciła mnie cena i formuła.Niestety ta formuła w ogóle się u mnie nie sprawdziła.To jest tak jakbym wysmarowała się zwykłym balsamem i próbowała ogolić swoje nóżki.Golarka ślizgała się niemiłosiernie a moje nerwy zostały wystawione na próbę.Stwierdziłam,że nie ma sensu się męczyć i te cudo wylądowało głęboko w szufladzie,czeka na lepsze czasy.


W bublach nie mogło zabraknąć najgorszego balsamu do ciała marki Embrace o którym pisałam TUTAJ. Chętnych i głodnych informacji zapraszam do poczytania ,a ja przejdę do ostatniego produktu.


Tutaj to jest zaskoczenie i dla mnie,ponieważ lubię markę NIVEA,ale ten żel do mycia twarzy postanowił,że mnie nie polubi i ze wzajemnością.Nie będę dużo o nim pisać,po prostu nie doczyszczał skóry,okrutnie mnie zapychał a skórę miałam ściągniętą jak rodzynka.


I tak prezentują się moje BUBLE w 2017r. A jakie są Wasze? koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Kochani i co najważniejsze,w Nowym Roku życzę Wam samych sukcesów,dużo zdrówka i spełnienia marzeń. Aby ten rok był lepszy od starego.


"Vis Plantis"nawilżający peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka

"Vis Plantis"nawilżający peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka


Peeling z filtrem ze śluzu ślimaka Vis Plantis

Kilka lat temu zrobiło się głośno o kosmetykach zawierających w składzie śluz ślimaka.Pierwszy raz usłyszałam o tych produktach od mamy,która prosiła abym zamówiła jej krem do twarzy z tym o to dodatkiem.Wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu owych kosmetyków,a i muszę nadmienić,że jest to mój pierwszy taki produkt do pielęgnacji jaki posiadam.Pomimo,że nie czuję obrzydzenia,sama nigdy bym nie kupiła tego kosmetyku,po prostu nie czułam takiej potrzeby.Peeling znalazłam w jednym z pudełek ShinyBox i było to dość dawno,ale dopiero teraz peeling ma swoje 5 minut.
Nie jestem jakąś maniaczką peelingów,ale stosuję je regularnie ze względu na to,że skóra jest wtedy bardziej podatna na przyjęcie substancji aktywnych i skutecznie z nich korzysta.Osobiście po każdym peelingu zamiast balsamu do ciała,wcieram różnego rodzaju olejki,które mają więcej wartości pielęgnacyjnych.


Oferta producenta Elfa Pharm Polska posiada kilka specjalistycznych marek i linii produktów.Jedną z nich jest Vis Plantis z linii HELIX VITAL CARE,która to w składzie posiada filtr ze śluzu ślimaka.


Peeling mieści się w standardowej 200 ml tubie o miękkim wykończeniu co powoduje wygodne wydobycie kosmetyku.Konsystencja jest kremowa,lekka i niezbyt gęsta o znikomym zapachu.Granulki ścierające są drobne i delikatne,które nie powodują dyskomfortu w trakcie masowania.Wykonane są w 100% z surowców odnawialnych w pełni biodegradowalne,wytworzone z pulpy drzewnej certyfikowanych lasów.
Skóra po peelingu jest jedwabiście gładka,miękka i dobrze oczyszczona.Ma bardzo dobrą przyczepność więc nie marnujemy produktu (jak w przypadku TEGO  ),idealnie się rozprowadza i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.Jedynym minusem produktu jest słaba wydajność i trudność w spłukaniu drobinek z ciała.Od peelingu nie wymagam cudów a ten produkt spełnił moje oczekiwania tym bardziej,że cena nie przekracza 15 zł.
Czy kupię produkt ponownie,zdecydowanie tak! 

Koniecznie dajcie znać czy używałyście kosmetyków z tej serii i jakie są wasze wrażenia?

Skład:
 Aqua, Ethylhexyl Stearate, Cellulose Acetate, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol , Glycerin, Propanediol, Dimethicone, Ceteareth-20, Butyrospermum Parkii Butter,  Cera Alba, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rubus Chamaemorus  Fruit Extract,  Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Snail Secretion Filtrate,Magnolia Biondii Flower Extract, Sodium Stearoyl Glutamate,  Stearic Acid, Phenoxyethanol, Parfum,  Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA



Copyright © 2014 Beauty Mum , Blogger