Urodzinowe pudełko ShinyBox -czerwiec 2018

Urodzinowe pudełko ShinyBox -czerwiec 2018


Urodzinowy box ShinyBox czerwiec 2018 rok

Witam kochani!
Dzisiaj zapraszam Was na zawartość najbardziej oczekiwanego przeze mnie pudełka ShinyBox. Po ostatnich miesiącach przeciętności doczekałam się wreszcie odrobinę szaleństwa. Ilość i jakość kosmetyków jest związana z okazją obchodzenia przez ShinyBox 6 urodzin, dzięki temu wszystkie produkty znajdujące się w boxie są pełnowymiarowe.


Aube serum intensywnie nawilżające 54,99 zł/15 ml

Jestem bardzo zadowolona z obecności tego produktu bo marka jest mi dobrze znana, ale nie miałam okazji jeszcze używać tych kosmetyków. Produkt był wymienny VIP 1z3 i oprócz serum, które trafiłam, można było dostać dwa rodzaje kremów marki Tria. Wracając do serum jest to produkt do stosowania na dzień i na noc o lekkiej konsystencji dla cienkiej i pozbawionej elastyczności skóry.


Efektima kuracja do zmęczonych stóp dla kobiet w ciąży 11,93 zł/150 ml

Tutaj mamy kolejny produkt wymienny VIP 1 z 2, ale tym razem klientki same mogły dokonać wyboru produktu. Mnie ten zaszczyt gdzieś umknął albo nie pamiętam czy dokonywałam wyboru, ale to nie koniec świata bo mam żel do nóg, który redukuje opuchnięcia oraz łagodzi uczucie ciężkości. Kuracja skierowana jest nie tylko dla kobiet w ciąży i super bo produkt trafi do mojej mamy, ja na szczęście  nie mam jeszcze tego problemu.


Kueshi krem do twarzy z filtrem SPF 50 63 zł/35 ml

O produkcie marki Kueshi już wiedziałam wcześniej, że pojawi się w pudełku i byłam zachwycona, bo jest to moja ulubiona marka. Niestety trochę się rozczarowałam i zasmuciłam bo spodziewałam się czegoś innego. Mam w użyciu już jeden krem przeciwsłoneczny do twarzy z Jandy a na obecnym mam problem z odczytaniem daty ważności i nie wiem czy przeleży do następnych wakacji :( No trudno może komuś oddam, żeby się nie zmarnował.


Loffme płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku 19,00 zł/4 szt.

Marka Loffme po raz pierwszy gości w pudełku ShinyBox i dla mnie to totalna nowość. Zresztą nowością jest również dla mnie produkt, którym są płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku. Jest to kawałek materiału o średnicy 7 cm, który składa się z 70% Poliestru i 30% Poliamidu. Produkt posiada certyfikaty Ecarf i Oeko-tex, jest hypoalergiczny, nie przyjmuje zapachów i szybko wysycha.
Korzyści ze stosowania produktu są naprawdę interesujące. Dla mnie bomba:) już nie mogę się doczekać, aż je wypróbuje.


Bell kremowa pomadka 16,99 zł/szt.

Lubię markę Bell, ale w tej chwili to opadły mi ręce do samej podłogi. Ucieszyłam się z produktu w postaci pomadki, ale to już trzecia szmineczka, która trafiła mi się w kolorze wściekłego różu, trzeba mieć jakiegoś pecha. Dlaczego!!!!!!!!????


Nutka szampon do włosów 12,99 zł/222 ml

W poprzednim pudełku marka pojawiła się jako nowość i miałam okazję użyć żelu pod prysznic. Tym razem jest to szampon do włosów z którego bardzo się cieszę, bo jak na razie polubiłam tą Nutkę. Zresztą moje wszystkie szampony są na wykończeniu i miło będzie użyć czegoś nowego i innego. Szampon jest do włosów naturalnych i po koloryzacji o pięknym zapachu czarnej porzeczki i białych kwiatów.


Clean Hands mydło antybakteryjne 2,49 zł/90 g

Marka już nie raz przewijała się w pudełku, która słynie z kosmetyków antybakteryjnych. Jestem już w posiadaniu żelu i kremu do rąk a teraz przyszła pora na mydło. Na pewno się przyda.


Delia balsam do ust 7,00 zł/3,8 g

To już drugi taki balsam jaki posiadam, w kwietniowym pudełku otrzymałam podobny od marki Bloc. Ja lubię pomadki ochronne a tym bardziej jak zawierają filtry UVA i UVB. Jestem jakby tak delikatnie powiedzieć, stukniętą maniaczką pomadkową.


Schwarzkopf olejek do włosów w mgiełce 19,99 zł/100 ml

Do puki nie przeczytałam opisu, byłam święcie przekonana że jest to suchy szampon i pewnie została bym w tej nieświadomości dosyć długo. Jakie było moje zdziwienie jak okazało się, że jest to suchy olejek w mgiełce do naturalnej stylizacji włosów. Jestem pod wrażeniem pomysłowości i jestem ciekawa jak sprawdzi się to w praktyce. Oczywiście muszę napomnieć,że był to produkt wymienny 1 z 2 i można było trafić na spray do makijażu włosów, który mam już w swoim posiadaniu i jest klapą.


Efektima maseczka oczyszczająca 2,28 zł/7 ml

Moja cera nie lubi glinek, ale w opisie jest tyle korzyści, że chyba się na nią skuszę :) Poza maską w pudełku pałętała się maleńka próbka serum, marki Biały Jeleń.


Dr.Coco woda kokosowa 4,99 zł/350 ml

W pudełkach coraz częściej pojawiają się produkty spożywcze i tym razem dostaliśmy naturalną wodę kokosową, która jest idealnym napojem dla sportowców, osób aktywnych, będących na diecie lub ceniących w 100 % naturalne i niepowtarzalne produkty. Osobiście nie jestem wielbicielką wody kokosowej, ale dobrze schłodzona smakuje zdecydowanie lepiej.


Podsumowując urodzinowe pudełko ShinyBox to zdecydowanie zawartość jest najlepsza od początku roku. Jedyny minus jest taki, że jeżeli nie jest się klientką VIP to box wypada marnie.

Dajcie znać w komentarzach czy podoba Wam się czerwcowa zawartość?


Perfecta Fenomen C- złuszczający peeling enzymatyczny

Perfecta Fenomen C- złuszczający peeling enzymatyczny

Peeling enzymatyczny Perfecta FenomenC

Dzisiaj coś o naszej polskiej firmie DaxCosmetics i marce Perfecta z linii kosmetyków FENOMEN C, która zawiera unikalny komplex CTH będący połączeniem trzech skoncentrowanych form witaminy C – lipofilowej, liposomowej i hydrofilowej C5300 oraz transporterów SVCT-1 pobudzających transport witaminy C bezpośrednio do komórek skóry. 

Marka bazuje na składnikach aktywnych w skład których wchodzą: KOMPLEX CTH  KWAS HIALURONOWY, Witamina C5300 RETINOL, FITOHORMONY, CERAMIDY BIOMIMETYCZNE.

Peeling enzymatyczny o którym mowa przeznaczony jest do każdego typu cery w tym wrażliwej, naczynkowej i suchej. Zawarty w składzie enzym papai, usuwa martwe komórki naskórka pobudzając do odnowy komórkowej, redukuje nierówności , wygładza i rozjaśnia skórę. Natomiast Aloe Vera nawilża, łagodzi i wspomaga procesy regeneracji skory.

Peeling enzymatyczny Perfecta Fenomen C

Peeling enzymatyczny to zdecydowanie kosmetyk skierowany do mojej wrażliwej skóry, która nie toleruje drobinek złuszczających w żadnej postaci. Zajęło mi to kilka lat zanim doszłam do tego, że łuszcząca skóra na nosie była powodem stosowania peelingu chemicznego. Ale jak wiadomo nastolatki dopiero uczą się co im służy a co nie. Mnie to również nie ominęło i dlatego dziękuję temu kto wymyślił tego typu peeling, bo inaczej chodziłabym z podwójnym nosem.

Coś ode mnie :

Peeling zapakowany jest w elastyczną tubkę, co ułatwia wyciśnięcie produktu. Szata graficzna do mnie przemawia, jest estetyczna i ładna. Sam produkt jest lekkiej konsystencji o delikatnym pomarańczowym zabarwieniu. Zapach bardzo przyjemny, taki cytrusowy i nie drażniący, kremowa konsystencja idealnie rozprowadza się po powierzchni skóry dając uczucie świeżości. Peeling dość dobrze radzi sobie ze złuszczaniem martwego naskórka i co ważne bez zbędnego pocierania. Wystarczy nanieść produkt na skórę twarzy, delikatnie masować przez 2-3 minuty i pozostawić na ok.10 minut. Produkt bez większego problemu można zmyć ciepłą wodą, co bardzo mi się podoba bo zdarzają się produkty, których ciężko się pozbyć. Po peelingu skóra jest miękka, świeża i gładka. Pomimo, że producent zapewnia, że ma właściwości rozjaśniające, zdecydowanie śmiem stwierdzić, że u mnie tego efektu nie było, ale nie narzekam bo peeling ma być peelingiem.
Tak więc ogólnie jestem zadowolona i jak na razie jest to jeden z lepszych peelingów jakie miałam w swojej pielęgnacji.

A Wy jakie peelingi preferujecie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.  


SKŁAD:
Aqua, Hydrogenated Polydecane, Isopropyl Myristate, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Polydecene, Glycerin, Stearyl Alcohol, Papain, Carbomer, Algin, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Lecithin, Sorbitol, Ascorbyl Glucoside, Panthenol, Glucose, Trilaureth-4 Phosphate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Alcohol, Terminalia Ferdinandina Fruit Extract, Xanthan Gum, Dimethicone, Ceteareth-20, Ceteareth-25, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Octadecyl Di-T-Butyl-4-Hydroxyhydrocinnamate, Benzyl Salicylate, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, Parfum, CI 15985, CI 19140.


Majowe pudełko ShinyBox "Get The New Look" 2018

Majowe pudełko ShinyBox "Get The New Look" 2018

Pudełko z kosmetykami ShinyBox Get the new lokk


Maj to miesiąc zmian, nie tylko u mnie, ale również w desingnu ShinyBox. Dlatego nazwa majowego pudełka właśnie do tego się odnosi i otrzymało wdzięczną nazwę "GET THE NEW LOOK". Tutaj przyznam, że bardzo mi się podoba nowa wersja opakowania, zresztą sami zobaczcie nowy look i zawartość.


Nutka mus pod prysznic i do kąpieli ok. 9 zł/222 ml

Jest to dla mnie totalna nowość, bo przyznam że w ogóle nie kojarzę marki. Jest to mus do kąpieli o zapachu piwonii i słodkich migdałów, a receptura opiera się na aktywnych składnikach utrzymujących barierę naskórkową oraz różnorodności świata roślin. Kosmetyk pachnie bardzo ładnie i pomimo, że dla mnie kosmetyki pod prysznic czy kąpieli nie robią wrażenia to tutaj jestem ciekawa czy faktycznie da efekt odżywienia i nawilżenia. Produkt był wymienny 1 z 4 i oprócz dwóch wersji musu można było trafić na dwie wersje kremu pod prysznic.


Masauda Milano błyszczyk Extreme Gloss ok.44 zł/szt.

To jest kolejna nowość w mojej kosmetyczce i już wiem, że się nie polubimy. W tej chwili zaczęłam żałować, że w ankiecie nie zaznaczyłam konturówki do ust, która zdecydowania byłaby lepszym i bardziej uniwersalnym wyborem. SninyBox dał nam wybór co każda z nas chciałaby znaleźć w swoim pudełku. Co do samego błyszczyka to produkt reklamuje się jako ekstremalnie połyskujący błyszczyk z długotrwałym efektem lakieru. I tu się zgodzę, faktycznie na ustach czuję się dyskomfort jakby spryskał je lakierem. Kolejny produkt z pudełka do ust, który będzie leżał. Pech!!


Seacret chusteczki do demakijażu z minerałami z Morza Martwego ok.104 zł/op.

Chusteczki do demakijażu jako produkt znam, ale cena za 25 sztuk jest kolosalna. Dla mnie żeby zmyć makijaż wystarczy góra na trzy razy. Nie powiem, że miło będzie sprawdzić jak sobie poradzą ,tym bardziej, że mają genialnie poradzić sobie z wodoodpornym makijażem i pozostawić skórę nawilżoną  z efektem gładkiego i łagodzącego uczucia.


C-Thru dezodorant perfumowany w sprayu ok. 18,99 zł/75 ml

Produkt znam i chyba nawet mam jeden w swojej łazience. Zapach ma świeży i lekki więc idealnie sprawdzi się latem jako mgiełka. Na pewno będę używać, chociaż zdaję sobie sprawę, że takie produkty w boxach to ryzyko, każdy ma inny gust.


Zielone Laboratorium maska z biała glinką ok. 11 zł/ 10 ml

Tutaj oprócz maski można było trafić na korektor w kremie od marki Golden Rose. Szkoda, że mi się nie udało bo moja skóra nie toleruje glinek w żadnej postaci i nie wiedzieć dlaczego. Maska powędruję do mojej mamy, taki mały dodatek do prezentu z okazji jej święta.

W pudełeczku znalazła się również próbka emulsji do higieny intymnej marki Nutka.


Oprócz kosmetyków w pudełku znalazł się rabat w formie kodu na 15 % do  sklepu ze zdrową żywnością www.lekkiesmaki.pl.

KOD RABATOWY: shiny15

Kod jest ważny dla sumy zakupów powyżej 50 zł brutto.Kod należy użyć w dedykowanym polu w "koszyku" podczas podsumowania zamówienia. Ważność kodu do 31.07.2018r.

Podsumowując całe pudełko może i zawartość jest mikra, ale zdecydowanie wielki plus za nowości, których nie miałam okazji używać wcześniej. Może akurat trafię na jakąś perełkę, która zostanie ze mną na dłużej.

Koniecznie dajcie znać co myślicie o zawartości? Może ktoś coś miał?






Beaver inteligentne kosmetyki do włosów

Beaver inteligentne kosmetyki do włosów

Marka Beaver, kosmetyki do włosów


Moje włosy należą do bardzo wymagających i jest nie wiele kosmetyków, które radzą sobie z moimi opętanymi kosmykami. Większość produktów, albo je obciąża albo powoduje niemiłosierne puszenie się, a że jestem na tym punkcie stuknięta to zaraz się denerwuje i wyklinam wszystko dookoła. 
Jak już pewnie się domyślacie dzisiejszy wpis będzie dotyczył szamponu i odżywki do włosów. Jeżeli chcecie wiedzieć czy znalazłam swój ideał i czy marka Beaver sprostała moim oczekiwaniom to zapraszam na dalszą część.


Zanim przejdę do mojej oceny, pozwólcie, że przedstawię Wam bliżej ową markę.

Marka Beaver specjalizuje się w unikatowych kosmetykach do pielęgnacji, stylizacji, koloryzacji i stałej ondulacji włosów. Jest profesjonalną marką, która stale wspiera profesjonalnych fryzjerów i salony piękności na całym świecie. W swoim asortymencie marka Beaver ma bardzo dużo profesjonalnych kosmetyków do każdego rodzaju włosów i ich potrzeb. Duet jaki miałam okazję przetestować to kosmetyki z linii "Interbond Conditioning System", jest to wysoce specjalistyczna linia inteligentnych kosmetyków odżywiających, specjalizująca się głównie na technologi ICS. Więcej o marce możecie poczytać na www.beaverprofessional.pl/



Kosmetyki otrzymałam od portalu "Ambasadorka Kosmetyczna" w formie próbek, dlatego moja opinia będzie w formie pierwszego wrażenia bo ilość jest zdecydowanie za mała, żebym mogła powiedzieć coś więcej na temat działania produktów na strukturę włosa. Z jednej strony nie rozumiem tego podejścia, przecież sama firma powinna zdawać sobie sprawę z tego, że testując miniaturki nie da się napisać konkretnej i rzetelnej recenzji. Jeżeli już tak bardzo chcą wypromować swój produkt i sprzedać go konsumentkom to powinni postarać się bardziej. Osobiście jeżeli czytam recenzję kosmetyków w formie próbek i widzę zachwyty pod niebiosa to od razu opuszczam dany blog. Jestem zdania, że na wszystko potrzeba czasu, a cuda nie istnieją. Ja miałam na tyle dobrze, że mam krótkie włosy i kosmetyków wystarczyło mi na tyle, że mogę powierzchownie ocenić produkt.

Może lepiej przejdę do rzeczy, bo zaczynam zbaczać z trasy. Jeżeli chodzi o szampon to tutaj cudów nie oczekuję i rzadko kiedy zwracam uwagę na skład i inne rzeczy. Dla mnie ma myć i nie podrażniać, a do zadań specjalnych są maski i odżywki. Tak więc aby być rzetelną, szampon użyłam bez dodatkowych produktów i stwierdzam, że : pieni się jak należy, robi to co do niego należy-czyli myje, nie śmierdoli, a czy jest w stanie naprawić zniszczone włosy, tego nie wiem. Szamponu samego bez dodatkowych produktów nie byłabym w stanie używać bo nie daję takiego efektu jakiego oczekuję. Zdecydowanie w duecie z odżywką są lepsze efekty. Sam szampon nie spowodował, że moje włosy lepiej się rozczesywały i wyglądały na zdrowsze.


Odżywka to już inna bajka i  to ta ze szczęśliwym zakończeniem, chociaż nie obejdzie się bez małych wpadek. Producent zapewnia nas, że odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów, stymuluje jego wzrost, działa odbudowująco i regenerująco na strukturę włosa. Tego akurat nie jestem w stanie stwierdzić, musiałabym używać produktu kilka miesięcy, żeby było widać większość z tych efektów. 
Jeżeli chodzi o pierwsze wrażenie to odżywka sprawdziła się rewelacyjnie. Konsystencja jest bardzo lekka i idealnie rozprowadza się po włosach. Nie ma intensywnego zapachu i bardzo dobrze się spłukuje. Po użyciu odżywki włosy rozczesują się bez problemu i pomimo, że mam krótkie włosy to one również sprawiają mi problem i splątują się w kołtun. Tutaj kołtuna już nie było. Po wysuszeniu, włosy są lekkie, bardzo mięciutkie, gładkie i wyglądają naprawdę na zdrowe. Jedyny minus jaki dostrzegłam to puszenie się włosów bezpośrednio po ich umyciu i wyciągnięciu  na szczotkę z użyciem suszarki. Na szczęście przy stylizacji różnymi kosmetykami po puszku na głowie nie było śladu. I tutaj po raz kolejny stwierdzam, że odżywka w duecie z szamponem Beaver , dała zdecydowanie lepsze efekty. O dziwo połączenie odżywki z innym szamponem nie dała takich samych efektów jak w połączeniu z szamponem tej samej marki. Muszę przyznać, że bardzo mnie to zaskoczyło.


Podsumowując pierwsze wrażenie z użycia kosmetyków Beaver to jestem zadowolona. Szkoda, że nie miałam okazji przetestować produktów pełnowymiarowych i dowiedzieć się czy rzeczywiście po dłuższym użytkowaniu włosy będą w lepszej kondycji. 

Dajcie znać czy używałyście ich kosmetyków dłużej i czy efekty rzeczywiście były widoczne? 

Kwietniowe pudełko ShinyBox "Spring Time" 2018

Kwietniowe pudełko ShinyBox "Spring Time" 2018


Pudełko ShinyBox &Drogeria Natura

Zapraszam na kolejną odsłonę zawartości kwietniowego pudełka ShinyBox. W tym miesiącu poczułam dreszczyk emocji, ze względu na to, że ShinyBox swoją zawartość przygotowała przy współpracy z Drogerią Natura. Byłam bardzo ciekawa czy tym razem będę chociaż w 50% zadowolona z zawartości.


Naobay szampon do włosów ok.50 zł/100 ml

Jak co miesiąc w pudełku znajduje się produkt, który otrzymują Klientki, których zestaw ShinyBox jest przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu.

Tym razem przypadło na markę NAOBAY, która już nieraz przewijała się przez pudełko. Tym produktem jest organiczny i wegański szampon do włosów, który zawiera odżywcze białko ryżowe i aloes. W 99 % posiada składniki pochodzenia naturalnego. Szampon ma za zadanie przywrócić włosom witalność i blask.
Tutaj miałam chwilę zawieszenia bo nie do końca wiedziałam co myśleć o tym produkcie. Cena jak dla mnie lekko szokująca tym bardziej, że dla mnie szampon to szampon i ma myć włosy. Oczywiście fajnie będzie go wypróbować i sprawdzić czy jest wart swojej  ceny.


7th Heaven maska do twarzy płacie 11 zł/szt.

Jest to nawilżająca maska z wodorostami morskimi przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Skład ma zapewnić naszej zmęczonej i napiętej skórze nawilżenie i gładkość. Natomiast dodatek mentolu chłodzić skórę,równoważyć nadmiar tłuszczu, zapobiegać trądzikowi i odetkać zapchane pory. 
Co do tej marki to lubię ich maseczki i jestem zadowolona z tego produktu, mam nadzieję, że będzie fajna.


Beaute Marrakech woda różana 7,20 zł/50 ml

Jest to w 100 % naturalny hydrolat, który ma doskonale odżywiać i pielęgnować skórę. Koić podrażnienia i zaczerwienienia, wzmacniać ściany naczyń krwionośnych i zwiększyć elastyczność skóry. Wykazuje właściwości tonizujące, łagodzące i regenerujące. 
Ten produkt ucieszył mnie bardzo, bo kocham wodę różaną, szkoda tylko że jest w wersji travel size.


Kobo pomadka do ust 13,49 zł/szt.

Produkt jest w wersji wykręcanej kredki, która łączy zalety błyszczyka i pomadki. Dzięki witaminy E i masła Shea pielęgnuje i chroni nasze usta.
Wszystko fajnie i pięknie-tylko ten kolor, który mi się trafił. Wyglądam jak różowa landrynka a szkoda bo formuła fajna.



Silcare lakier hybrydowy 11,99 zł/6 g

Lakier ma zwiększoną ilość pigmentu co ma dać efekt doskonałego krycia. Nie osłabia płytki paznokcia, nakłada się łatwo i szybko. Kolor nie matowieje jest intensywny i doskonale utrzymuje się na paznokciach.
Fajnie.....ucieszyłam się, że w pudełku będzie hybryda, ale pytam się dlaczego taki kolor. Sama nie wiem jak go zidentyfikować, wygląda na siną zieleń lub coś w tym stylu. Okropny!



Bloc ochronna pomadka do ust 24 zł/szt.

Lip Sun Protection SPF 15 bazuje na naturalnych, odżywczych składnikach, zapewniających silne nawilżenie i ochronę ust przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym UVB.
Bardzo fajnie, że w pudełku znalazł się ten produkt. Pomadki ochronne używam przez cały rok, więc super.
Produkt był wymienny i zamiast pomadki można było trafić na tusz do rzęs. Ufff.....dobrze, że mi się udało bo tuszów u mnie pod dostatek. 


SmartFood baton z żurawiną i malinami 5,99 zł/szt.

Baton wysokobiałkowy, o niskiej zawartości węglowodanów i tłuszczu.
Ok. Zjadłam i będę zdrowsza :)


Podsumowując, gdyby nie te kolory pomadki i lakieru byłabym zadowolona, a tak wyszło bardzo średnio. Koniecznie dajcie znać Jak Wam się spodobała zawartość pudełka.






Kosmetyki do włosów zniszczonych z wyciągiem z bursztynu marki "JANTAR"

Kosmetyki do włosów zniszczonych z wyciągiem z bursztynu marki "JANTAR"

Jantar kosmetyki do włosów zniszczonych

Ostatnie miesiące obfitowały u mnie kosmetykami do pielęgnacji włosów zniszczonych i cienkich. Jedną z marek jaka wpadła w moje ręce była marka JANTAR i seria kosmetyków z wyciągiem z bursztynu do włosów zniszczonych. Pokładałam dużą nadzieję co do tej kuracji i muszę przyznać, że początki były całkiem niezłe. Za nim jednak powiem Wam trochę więcej o tym co się wydarzyło, pozwólcie że trochę bliżej zapoznam Was z kosmetykami z tej linii.

"Siła i witalność włosów od pierwszego zastosowania" 

Takimi słowami wita nas marka JANTAR MEDICA i linia kosmetyków z wyciągiem z bursztynu do włosów zniszczonych. 

Wszystkie produkty to linia kosmetyków do mycia i pielęgnacji włosów o zaawansowanych formułach, opartych na unikalnych właściwościach bursztynu i cenionych, wyselekcjonowanych składnikach aktywnych. Seria ta ma zapewnić intensywną pielęgnację włosów zniszczonych, wymagających regeneracji i odbudowy. Efekty mają być widoczne od pierwszego zastosowania.
Kosmetyki nie zawierają oleju parafinowego, alkoholu etylowego i barwników.

Kuracja składa się z czterech produktów w których skład wchodzą:

*wcierka o pojemności 100 ml, która znajduje się w plastikowym pojemniku z dozownikiem w formie sprayu. Dozownik słabej jakości, albo ja trafiłam na uszkodzony bo produkt przy aplikacji wylewał się i chlapał na wszystkie strony świata. Zapach lekki, ciężki do zidentyfikowania, nie drażniący. Sposób użycia dość kiepski. Produkt używa się na suche włosy i nie spłukuje.  Osobiście włosy spryskiwałam 2-3 godziny przed myciem, ponieważ sposób opisany na opakowaniu w ogóle się nie sprawdził. Prawidłowo produkt powinno się używać codziennie przez minimum 4 tygodnie, a następnie dla podtrzymania efektu 2 razy w tygodniu. Niestety jakbym robiła to codziennie to wyglądałabym jakbym nie myła włosów.


*szampon o pojemności 330 ml, zapakowany w plastikową buteleczkę. Zapach podobny do wcierki. Konsystencja dość gęsta, nie ucieka między palcami przy rozcieraniu. Dobrze się pieni, myje i spłukuje. Nie podrażnia skóry głowy, włosy są gładkie i podatne na układanie. Nie ma do czego się przyczepić.



*serum o pojemności 30 ml, opakowanie solidne w formie tuby. Konsystencja dość gęsta i jednocześnie lekka. Jedyny plus to czas, wystarczy przetrzymać go na włosach 5 minut i spłukać. O reszcie przeczytacie niżej.



*mgiełka o pojemności 200 ml, opakowanie solidne w formie sprayu. Produkt ma konsystencje wody, a zapach nie różni się od innych kosmetyków tej linii. Sposób użycia fajny, wystarczy spryskać wilgotne lub suche włosy i nie spłukiwać. Właśnie nie wiem czy przypadkiem to ten sposób aplikacji spowodował to o czym napisałam poniżej.



I co tu się narobiło?


Jak już nadmieniłam początki były super. Przez pierwszy tydzień zestaw sprawdzał się na medal. Włosy były czyste, miłe w dotyku, lekkie i świetnie się układały. Ale nagle przyszedł kryzys,  który dla mnie był szokujący i w pierwszym momencie niezrozumiały. O co tu chodzi? Po umyciu włosy stały się ciężkie, sztywne i jakby niedomyte. Moja pierwsza myśl była, że albo źle umyłam włosy, albo za dużo zaaplikowałam któregoś produktu. Niestety okazało się, że winowajcą było serum i mgiełka. To te dwa kosmetyki spowodowały ten bałagan na mojej głowie i wiem to na 100 % bo próbowałam użyć ich mniej albo pojedynczo i za każdym razem efekt był taki sam. Do tej pory nie wiem dlaczego tak się stało i już nie wnikam. Postanowiłam odstawić te produkty i używać tylko wcierki i szamponu. Co do tych kosmetyków to zastrzeżeń nie mam, sprawdzają się dobrze a moje włosy wyglądają tak jak powinny. Nie mniej jednak poczułam rozczarowanie i szkoda, że ta linia kosmetyków nie sprawdziła się na moich włosach.

Koniecznie dajcie znać czy Wam również przytrafiło się coś podobnego?






Copyright © 2014 Beauty Mum , Blogger